Rozważanie na Trzech Króli

Trzej mędrcy.

Wyruszyli w drogę spodziewając się cudu, oczekując spotkania wielkiego władcy. O tych oczekiwaniach mówią dary, które ze sobą wzięli, a także fakt, że o drogę zapytali Heroda – jednego z wielkich ówczesnego świata. Potężnego władcę, wizjonera, budowniczego, przyjaciela cesarza Octawiana Augusta.

To, co zastali u celu miało prawo rozczarowywać. Nędzna grota pod Betlejem, robotnik, jego młoda żona i malutkie dziecko, w towarzystwie pasterzy – klasy niemalże wyklętej w Izraelu.

 

Znamy to doświadczenie z naszego życia – gdy dążymy do czegoś, podejmujemy działanie, zaangażowanie, popycha nas do niego wizja celu. W jakiś sposób atrakcyjna. Nie tylko w tych wielkich sprawach życiowych – gdy podejmujemy studia, zakładamy rodzinę, wychowujemy dzieci, ale też w tych prostych codziennych sprawach. Na przykład przygotowując wigilijną kolację, myślimy o rodzinie, która się na niej spotka, o atmosferze świąt i miłości, o tym, że powinno być radośnie, bez nieporozumień. Albo podejmując zaangażowanie, chcąc zrobić coś dla dobra innych – również motywuje nas pewna wizja celu, tego jak owo dobro ma wyglądać, jak to zaangażowanie powinno przebiegać.

Często jednak jest tak, że to, co zastajemy u celu rozczarowuje. Bliscy przyszli na wigilię z pretensjami, nasze zaangażowanie nie wzbudza entuzjazmu u tych, do których jest kierowane…

Mędrcy jednak nie wyrazili rozczarowania. Upadli przed dziecięciem na twarz i oddali Mu pokłon. Nie zawahali się też dać darów, które ze sobą przynieśli. Dali złoto – symbol tego, co najcenniejsze, najszlachetniejsze, symbol mądrości, kadzidło – znak modlitwy wznoszonej ku Bogu i mirrę – symbol bólu, cierpienia, trudu. Mędrców nie zmylił zastany widok. W istocie złożyli oni hołd największemu Panu i Władcy, Zbawicielowi, Bogu.

Warto wziąć to sobie do serca. Nie wahać się ofiarować z siebie tego, co w nas najcenniejsze, nie rezygnować z modlitwy, podejmować trud. Tak jak z niemowlęcia wyrósł potężny władca, tak w tych okruchach dobra, które teraz pośród nędzy możemy dostrzec, objawia się już chwała Boża, którą z pewnością w pełni poznamy w swoim czasie.

Mt 2, 1-12
"Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon . Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny."

O medytacji

Schemat medytacji
Wspólnota Życia Chrześcijańskiego w Polsce
ul. Rakowiecka 61, 02-532 Warszawa
NIP: 5213137346, REGON: 017235359
tel.: +48 733 734 777
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
nr konta: 22 1020 1013 0000 0202 0328 6929